Dolne szafki z półkami, koszami, a może szuflady?

Sobotnie popołudnie. Można usiąść na kilka minut w ciszy i na spokojnie podsumować tydzień. Siedząc wygodnie w salonie zerkam na swoja kuchnię i naszła mnie taka refleksja: szuflady są zdecydowanie lepszym rozwiązaniem, niż nawet najlepsze tradycyjne szafki z półkami czy kosze. Dlaczego?

Łatwiejszy dostęp.

Czy tylko mnie denerwuje wyciąganie „pierwszego rzędu” garnków czy talerzy, żeby dostać się do tego, co w danym momencie jest mi potrzebne? Myślę, że nie. Jakby tego było mało, przeważnie „na tył” wkłada się rzeczy, których rzadko używamy i z czasem zapomina się, gdzie „to” dokładnie było. Dzięki temu jest ciut więcej wyciągania, a potem wkładania garnków do szafki.

Jeśli chodzi o szuflady, to ten problem zupełnie znika. Podchodzimy, otwieramy i mamy pełny ogląd sytuacji. Widzimy dokładnie gdzie i co leży, wiec jeśli w danej szufladzie czegoś nie ma, to otwieramy kolejną.

Wiele możliwości.

O tak. To jest zdecydowana przewaga szuflad! Już na etapie projektowania, można sobie zaplanować, gdzie będą sztućce, talerze, kubki, łyżki, pokrywki, a gdzie garnki. W przypadku tradycyjnych szafek niby możemy regulować wysokość półek, ale tak naprawdę, czy ktoś chociaż raz to robił?

Sprawy techniczne.

Z całą pewnością nie wszyscy lubią wizualny wygląd „zaszufladkowanej” kuchni, ale jest na to sposób. Wystarczy projektantowi o tym powiedzieć i bez problemu sprawa zostanie załatwiona. Jak? Do najniższej szuflady mocuje się wysoki front, po otworzeniu którego ukazują się nam kolejne szuflady. Z zewnątrz tradycyjna szafka, a wewnątrz ład i porządek.

Bonus.

Dodając do tego wszystkiego plus w postaci szuflad, które wysuwają się spod blatu w 100% i ciche domykanie, krystalizuje się obraz kuchni uporządkowanej, stylowej i w pełni współpracującej z domownikami.

No Comments Yet.

Leave a comment